Kiedy Kościół milknie?

Jest taki czas w Kościele, gdy wobec dziejących się wydarzeń, wszyscy milkną. Nikt nie jest w stanie dać odpowiedzi na to, co się dzieje. Tutaj po prostu trzeba słuchać. Patrzeć uważnie.

Bo Triduum Paschalne wzmacnia poczucie bezradności wobec niewinnego cierpienia, zła na świecie, dziejącej się krzywdy. Oto Boży Baranek jest wiedziony na zabicie. O felix culpa! – krzyczy się głośno wtedy – O szczęśliwa wino! Ale gdzie tu jest to szczęście, w czyjej winie, w czyim grzechu, no gdzie!?

Jezus jest oskarżony, opluty, wyszydzony i zraniony. Ludzie biją Jezusa – tego samego, który przyszedł, aby ocalić ich od zepsucia i grzechu. Oni biją Jezusa. Ale to Jezus będzie niósł ich winę.

Czemu ludzie krzywdzą? Dlaczego są ludzie mocniejsi i słabsi? Dlaczego tak wiele razy ja muszę cierpieć, bo ktoś mocniejszy jest mi w stanie zadać ból zabijający mnie od wewnątrz? Dlaczego to oni, ci podli ludzie, mają decydować o moim losie?

„Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem?  Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć”. /Iz 53,8/

Lud zabił Jezusa. Ale może więc ja muszę być w gronie tych mocniejszych, żeby ocaleć? Może muszę krzyczeć: ukrzyżuj, ukrzyżuj!, żeby przetrwać w tym świecie? Może muszę być taki, jak oni?

Sprawiedliwy został zgładzony. Ale to nie koniec. „Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie”. /Iz 53,11/

Krzyż Jezusa stał się światłem – dla Niego i światłem dla nas. Krzyż oświetla mroki cierpienia. Krzyż oświetla ciemności. Przez krzyż przyszło zbawienie. Przez krzyż przyszło Zmartwychwstanie.

Jezus sam dźwigał krzyż. Sam dźwigał boleści tego świata. Nie poddał się niczyjej presji. Nikt nie był w stanie unicestwić tego, co tkwiło w Jego wnętrzu. Nikt nie był w stanie zabić Boga.

Wobec tak wielkiej tajemnicy wszystko musi zamilknąć. I milknie.

„A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami”. /Iz 53,12/