Lekarskie recepty z szufladek aptekarza

I tak się dochodzi do tej mądrości, i dochodzi, i dochodzi, i dosięga już prawie… Ale to nie to. Bo gdzieś jest jeszcze coś, bo tam oto przychodzi inne spojrzenie kogoś, albo słowo, albo zdanie, i wytrąca mnie to ono totalnie z mojego myślenia. I mądrość moja się ugina.

Różne w życiu bywają chwile – są takie, które przynoszą radość, a są też te, w których wolałby człowiek się nigdy nie znaleźć. Im dłużej żyjemy, tym więcej widzimy. Im więcej widzimy, tym więcej wiemy. A im więcej wiemy, tym więcej mądrości jesteśmy w stanie z tej wiedzy zaczerpnąć. Własne doświadczenie uczy więcej, niż książka z najbardziej życiowymi historiami i sentencjami.

Czas jednak nie pozwala o sobie zapomnieć. Czas przynosi kolejne osoby na mojej drodze, które stają i… mogą coś mojego zakwestionować. Doświadczenie życiowe tych osób przeprowadzało je przez inne sytuacje i inne koleje losu. Wiodły ich tory bardziej wykolejone niż moje, bądź takie proste, że moje zmartwienia i obawy są dla nich niczym.

Mamy dwie tutaj skrajności. Jedna to wieczny lęk i przestrzeganie (które pierwsza skrajność nazywa mądrością), a druga to nieujarzmiona spontaniczność, która doświadczając optymistycznej niezawodności własnej, mówi zawsze, że wszystko będzie dobrze (i tutaj mamy drugą skrajność mądrości). Te dwa rodzaje myślenia są typowo ludzkie.

Arystoteles w poszukiwaniu mądrości mówił o potrzebie znajdowania złotego środka. Mówiąc to jednak i tłumacząc swoją zasadę, zawsze po stronie człowieka zostawiał możliwość jego znalezienia. Choć jest to złoty środek, nie jest to złota recepta na znalezienie go. Ale dla dwóch przedstawionych wyżej skrajności, taki złoty środek jednak nie leży pośrodku nich. Dla obu istnieje droga podejścia do rzeczy, która najlepiej wykorzystuje możliwości ludzi mających takie nastawienie.

Mądrość nie jest rzeczą prostą w zdobyciu. Dokładniej mówiąc – nie jest możliwe jest pełne zdobycie. Zawsze coś jest w stanie mnie zaskoczyć, zawsze przyjdzie jakaś sytuacja, na którą nie ma odpowiedzi, ani porady. Śmierć zawsze zaskakuje, choć u podeszłego w wieku człowieka jest to nadzwyczaj normalne. Ale chciałoby się, żeby to nie było dziś, ani jutro. Wiem, że to będzie ale… oby nie teraz, nie już, nie dziś…

Dać się zaskoczyć przez życie to nie wkładać swojego nastawienia do życia do szufladek. Dać się zaskoczyć, to być otwartym na to, co moja codzienność może mi przynieść. Nie jest to łatwe, bo jest w tym większa możliwość popełnienia błędu. Ale jest w tym uznanie istnienia czasu, przypadku i różnych zrządzeń losu, które mogą okazać się szczęśliwe, albo przynajmniej porządkujące życie.

Człowiek mądry bywa człowiekiem szczęśliwym. Ale człowiek, który nie potrafi korzystać ze swojej mądrości, nie ma łatwego życia. I tenże szczególnie musi być otwartym i na siebie, i na drugiego człowieka. Bycie człowiekiem zamkniętym może rodzić więcej niepewności, a przez to prowadzić do skrajności. Nie można też zbytnio w swojej otwartości wpadać w drugą skrajność.

Mądrość jest cechą człowieka mądrego. To zdanie może i jest tylko figurą retoryczną, ale stara się pokazać, że nie istnieje mądrość sama w sobie. Mądrość jest zawsze cechą człowieka, indywidualną dla niego. Ostatecznego Ojca Mądrości, prawda, znamy – ale człowiek w życiu może tylko na Niego patrzeć, i tej mądrości w Nim szukać, i na Niego się zdać. Reszta leży po mojej stronie.