Odpowiadajmy dobrocią…

Pewien zaś Samarytanin… nie protestował, że musi zejść ze swojej drogi. Nie narzekał i nie wyrzucał całemu światu, że musi zająć się kimś nieznajomym, pobitym i odartym z godności, umierającym. Nie umiłował bardziej swojej drogi nad życie kogoś, kto jest bezbronny. Wzruszył się głęboko.

Nie wiemy, kim był tajemniczy Samarytanin z Ewangelii według świętego Łukasza, o którym powiedział Jezus w przypowieści. Nie chodzi tutaj o jego personalia, ani w ogóle o jego tożsamość. Jemu także na tym nie zależało, by ktokolwiek o nim potem mówił. Ruszyło go wewnątrz coś, czego sam nie potrafił nazwać, ale co popchnęło go do czynu miłosierdzia względem nieznajomego…

Nieznajomy stał mu się wyjątkowo bliski. Chciał dać temu na wpół umarłemu człowiekowi coś, co sam miał – odrobinę ciepła i życia. Tyle mógł w tym momencie zrobić. Nie wiedział, ani nawet nie mógł się spodziewać, jaki będzie tego skutek. Dał tyle, ile miał. Zrobił coś, czego nikt inny nie zrobił – wyciągnął do niego rękę.

Pewien Samarytanin podał dłoń nieznajomemu, który stał się jego bliźnim – czyli kimś, na kim zaczęło mu w jednym momencie zależeć. Dał komuś pozornie dalekiemu coś, co miał w sobie – gest ocalenia duszy i ciała. Znalazł Boga w drugim człowieku – swego bliźniego, który jest tym dla niego, kim jest on sam dla siebie. Odnalazł siebie w drugim. Odnalazł Boga.

Samarytanin nie protestował. Nie pytał o tożsamość pobitego. Nie zadawał sobie nawet trudu, by dojść, kim jest leżący przy drodze człowiek. Nie miało to dla niego znaczenia. Nie pytał ani skąd się bierze zło na świecie, ani gdzie był Bóg, kiedy tak poważnie raniono tego człowieka. Po prostu działał. Jego serce było do głębi poruszone miłością, którą znalazł w sobie, a którą chciał dać drugiemu – według swojej mocy, przekonań i siły duchowej.

Podstawową cechą katolika powinien być czyn, po którym się poznaje jego wiarę. Umiejętność dawania drugiemu dobroci, którą ma się w sobie, jest drogą do życia mojego i drugiej osoby – do współistnienia w pokoju i pojednaniu.

Trzeba nam umieć wyciągać rękę do tych, którzy stracili gdzieś w sercu miłość – którzy są pobici przez życie, poranieni przez trudy i na wpół umarli w wierze. Trzeba dawać miłość, nie nienawiść! Nam nie wolno nienawidzić! Trzeba nam kochać. Trzeba nam kochać…

Łk 10, 25-37
A oto pewien biegły w Prawie zapytał Go podstępnie: – Nauczycielu, co mam czynić, aby posiąść życie wieczne? On zaś powiedział: – Co napisano w Prawie? Jak czytasz? Odrzekł: – Będziesz miłował Pana Boga z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił” i ze wszystkich myśli, „a bliźniego swego jak siebie samego”. Rzekł mu: – Dobrze powiedziałeś. Czyń to, a będziesz żył! On jednak, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: – A kto jest moim bliźnim? Jezus, nawiązując do tego, powiedział: – Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł między zbójców, którzy go obrabowali, pobili i odeszli, zostawiając na pół umarłego. Przypadkiem pewien kapłan szedł ową drogą, a kiedy go zobaczył, ominął go. Podobnie i lewita, który znalazł się w tym miejscu i zobaczył go, ominął go. A pewien podróżny Samarytanin przyszedł na to miejsce i zobaczywszy go, ulitował się. Podszedł więc, nalał oliwy i wina na jego rany i obwiązał je. Wsadził go na swoje juczne zwierzę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Nazajutrz wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Pielęgnuj go, a jeśli wydasz coś nadto, oddam ci, gdy będę wracał. Jak myślisz, który z tych trzech okazał się bliźnim dla tego, kto wpadł między zbójców? A on odpowiedział: – Ten, który się nad nim ulitował. Rzekł mu Jezus: – Idź i czyń podobnie!

Jedna odpowiedź do “Odpowiadajmy dobrocią…”

  1. edzieciecy napisał(a):

    Danie dziecku bezpiecznej jazdy to cel kazdego rodzica. Absolutnie wszystek sposród nas zna sie zawsze na zestawie odpowiedniego fotelika samochodowego. Skad umiemy, na co konkretnie zwracac uwage, kiedy zmienic fotelik na mocniejszy, czy o szanowac i wlozyc na ostatni wykorzystywany, lub potrafi odpowiedniejszym gatunkiem bedzie aktualny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *