Wspólnota zdecydowanie pomaga!

Pan Jezus wiedział co robi tworząc Kościół. Ale wiedział też to i wcześniej, samemu dobierając sobie wspólnotę apostołów. Dopiero za taką grupą zbierało się wielu uczniów. Ale nie ma co ukrywać – przede wszystkim szli za Jezusem. Bez grupy jednak z pewnością byłoby inaczej.

Czy Jezusowi była potrzebna wspólnota? Nie chcę tego opisywać z punktu widzenia teologii, bo ta z pewnością ma na to odpowiedź. Wolę odpowiedź pisaną z perspektywy człowieka, który idzie śladami Boga.

Jak tak patrzę na Jezusa i fakt, że sam wybrał sobie wspólnotę apostołów, to myślę, że i ja sam zawsze mogę sobie wybrać wspólnotę w Kościele, w której będę się dobrze czuł i się rozwijał duchowo z ludźmi, którzy będą dla mnie w tym wsparciem i motywatorem.

No i kolejną rzecz, którą widzę we wspólnocie, a która jest bardzo praktyczna, to droga do zbawienia. Chrystus łączy ludzi, którzy w Jego imię się zbierają. Jak już nawet nie ma o czym rozmawiać, to zawsze jest temat wiary i Słowa, który łączy ludzi różnych środowisk.

Myślę jednak, że w wyborze wspólnoty nie chodzi tylko o to, żeby mieć ludzi, z którymi będzie tylko przyjemnie i miło. Ważną rzeczą jest, by mieć osoby, które pozwalają mi zobaczyć coś w inny sposób. Jezus gromadził wokół siebie ludzi, którzy potrafili zadawać pytania. I były to często pytania nie pozbawione emocji z ich strony. Jest więc to, jak widzimy po przykładzie apostołów, czymś normalnym, a jednocześnie ciekawym – pewnie i dla samego Jezusa czasem reakcje jemu bliskich były zaskakujące.

Czego szczególnego szukam dla siebie patrząc na wspólnotę apostołów? Realnego wymiaru funkcjonowania w dobrych, wzajemnych, umacniających i spajających relacjach w Kościele. A te relacje tworzą się przez wspólne bycie, poznawanie się i uczenie się od siebie nawzajem. W ten sposób klaruje się cel wspólnoty i jej misja wśród innych.

Jest jeden podstawowy cel każdej wspólnoty – zbawienie. Ogólnie rzecz ujmując – nie ma formy, w którą można by wkleić wszystkich. Są wspólnoty bardziej uniwersalne, w których zmieści się więcej ludzi, ale są i takie węższe, dla mniejszego grona, z jaśniej sprecyzowaną misją wspólnie obranej drogi. Nie ma wspólnoty idealnej, ale w każdej z nich znajdzie się jakieś dobre miejsce właśnie dla mnie.

Dla siebie wybrałem zakon jezuitów. A Ty, gdzie jesteś?

Jedna odpowiedź do “Wspólnota zdecydowanie pomaga!”

  1. umocniona napisał(a):

    A ja jestem w dwóch. W neokatechumenacie i ruchu-światło życie (oaza). Masz jednak racje. Wspólnota zdecydowanie pomaga. Nie tylko w duchowym odnajdywaniu Jezusa, ale także w sytuacjach codziennego życia. A co do twojego wyboru:Niech Bóg Ci błogosławi w tej ścieżce życia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *